Mark of Goth

Nagle zrobiło się za cicho. Usiadłem wiec przed kompem, by wybrać cokolwiek ze swojej dyskografii i zagłuszyć nicość. Szybko zorientowałem się jednak, że potrzeba mi czegoś świeżego i dla odmiany łagodniejszego.

No i znalazłem. Może i nie zbyt odkrywczo, ale co za różnica? Padło na norweski zespół Tristania. Kupili mnie w zasadzie pierwszym teledyskiem, jaki znalazłem:

Poza tym zaprzyjaźniam się z Mortemią i Van Canto. Ci drudzy w szczególności godni są uwagi. Power metal a cappella? Ciekawe, nie powiem.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.